Relacja z X-Alps 2011

Środa, 20/07/2011

Punkt zwrotny nr 3.
Tuż przed startem. Bubu zleciał spod Glocknera. Lot był z gatunku „hard core” lub Xalps. Silny wiatr NW, mżawka i do tego termika naniesiona do 6m/s.
Higiena i dobre odżywianie kluczem do kondycji i przyjemności z życia.
Dzięki wszystkim za wsparcie.

Sorry, że nie odpisujemy. Diary aktualizujemy via email przez telefon, więc strony zawodów póki co nie oglądamy. Ps wieczorny zlot znowu był walką – najpierw start w spływie z ultra krótkim rozbiegiem na ścianę drzew i dom, a potem lądowanie na wstecznym koło Lienzu.

Czwartek, 21/07/2011

Paweł przed startem. Ponad Hochstein ok 2200 m npm. Po pokonaniu rano 1400 m przewyższenia Bubu ma szansę zaliczyć kolejny punkt zwrotny.
Lądowisko po zlocie z Tre Cime.

Paweł dziś polatał. Pod wieczór wystartował z pod Cim. Oczywiście okazało się, że znowu była walka o życie. Musiał awaryjnie lądować na piargu w wąskiej dolinie, z powodu silnego wiatru czołowego  deszczu i linii wysokiego napięcia  20 minut później wyszło słonce.

Własnie zadzwonił do mnie Paweł i powiedział „no zrobiłem te cimy”.

Piątek, 22/07/2011

Jesteśmy na szczycie startowisko krótkie.
Godzina 5. Dzień 5.
Dzisiaj Paweł nie zalatał, gdyż mimo dobrych prognoz mocno wiało z NW itd.
Wieczorem znowu leje, Bubu mówi że żarty się skończyły.

2 komentarze na temat “Relacja z X-Alps 2011

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *