Krótka relacja z ostatniego wyjazdu paralotniowego.
Na Majówkę wybraliśmy się objazdowo aby zaliczyć jak najwięcej dni lotnych i jak zwykle się udało
. Wyjazd 7 dniowy 6 dni latania do bólu.
Dzięki naszej taktyce zmian miejsc, nasi Kursanci poznali:
- Słowacja Donovaly, Stranik,
- Słowenia Dobrovlie
- Serbia Niska Bania i Sicevo.
6 dni w powietrzu !!!
Szóstego dnia powoli wszyscy mieli już dość latania. Każdy wylatał po kilkanaście godzin, a była to grupa totalnych świerzaków, pierwsze loty po kursie. Początki były trudne, bo dwie osoby nigdy nie startowały w górach, tylko zrobiły kurs na linie w północnej Polsce. Trzeba było zrobić trochę pracy aby bezpiecznie mogli wznieść się w powietrze, obecnie nawet startują alpejką 
Jak zwykle Latanie najważniejsze.
Było jedno lądowanie na drzewie…
Ale szybko i bezpiecznie pilotka trafiła na ziemię. Paralotnie ściągałem ok 40 min więc również w ekspresowym tępię. Dobrze że zanim zacząłem latać, wspinałem się w skałach i przepracowałem 10 lat na wysokości. Obsługa sprzętu alpinistycznego to naprawdę duży handicap. Wprawa w ściąganiu glajtów się czasem przydaje 
Śmieszną sytuacje miałem. Pierwszego dnia
Zostałem na starcie w Donovaly z tandemem
Na szczęście był też na górze rozłożony miejscowy pilot Marek z tandemem i pasażer nie dojechał, tak więc podczepiłem się pod niego.
Oczywiście polataliśmy jeszcze w termie kilka min 
Pozdrawiam Marka ze Słowacji
Zapraszamy na następne nasze wyjazdy.
Z nami możesz zwiedzić wiele różnych miejsc do latania, a co najważniejsze spędzić wiele godzin w termice i pokonać sporo kilometrów w powietrzu.





